04 kwietnia, 2014

Mambałaga

Od dwóch dni jestem wykończona. Kręgosłup daje popalić. Ćwiczenia niewiele pomagają.
Franek najprawdopodobniej miał trzydniówkę. Bo żadnych objawów oprócz wysokiej gorączki nie było. Marudny był straszliwie, tylko na rękach się uspokajał, więc noszenie go swoje zrobiło. Ale nie miałabym sumienia zostawić takiego maleństwa i nie utulić gdy źle się czuło.
Ja powoli przedzieram się przez tematy szeroko pojętej codzienności.
Marcinek natomiast od kilku dni codziennie chce słuchać tej oto piosenki.:) Po kilka razy. Przyznam, że nie byłam nigdy fanką tego zespołu, do czasu... Ostatnio sama włączam i słucham.


Rozbraja mnie, jak on się zasłuchuje w tej piosence. I jak się przy niej rusza!:)


03 kwietnia, 2014

Migdałowiec na cieście miodowym

Przepis "skomponowałam" na małą blachę. W internecie znalazłam tyle przepisów na ciasto miodowe, że nie mogłam się zdecydować, dlatego zaczęłam sama kombinować. :) 
Oto efekty.


Składniki:
ciasto:
3 szklanki mąki pszennej
150 g miodu
1/2 kostki margaryny
2 łyżki cukru pudru
1 1/2 łyżeczki sody

masa budyniowa:
3/4 l mleka
budyń śmietankowy duży
4 czubate łyżeczki cukru
ok. 50 g margaryny (lub masła)
2 płaskie łyżki mąki pszennej

karmel:
czubata łyżka masła
puszka mleka skondensowanego słodzonego
2-3 kostki czekolady (gorzkiej lub mlecznej)

paczka migdałów do posypania (200 g)

Przygotowanie:
1. Miód musi być płynny. Ja go lekko rozgrzałam w rondelku razem z margaryną. Następnie połączyłam wszystko i wyrobiłam na gładką masę. Podzieliłam na dwie części i piekłam na dwa razy. Można też upiec jednorazowo i przekroić.
2. W czasie gdy piekły się placki przygotowałam masę budyniową. Mleko (ok 600 ml) zagotowałam z cukrem i tłuszczem, następnie dodałam rozmieszany w pozostałej ilości mleka budyń i mąkę. Odstawiłam by stygło.
3. Mleko skondensowane z masłem zaczęłam podgrzewać w garnku, często mieszając. Jak już było solidnie rozgrzane dodałam czekoladę. Mieszałam na małym ogniu aż karmel zgęstniał. Przygotowałam go na końcu, ponieważ od razu smarowałam nim już przełożone masą budyniową placki miodowe. Posypałam karmel migdałami, ręką docisnęłam by płatki wlepiły się w karmel. I gotowe!

Niestety, nie udało mi się zrobić zdjęcia całej blachy, ponieważ ciasto od razu znalazło amatorów.:)
A! Muszę tylko dodać, że inspiracją było podobne ciasto z orzechami włoskimi zjedzone gdzieś do kawy.:)